Legendy / podania ludowe

W XIX stuleciu znane były miejscowe legendy. W podaniach ludowych najpopularniejsza była o nieszczęśliwych zakochanych – chłopaku Bergu i dziewczynie Idzie, której rodzice nie pozwalali na małżeństwo z nim. Według tej legendy w nieistniejącym już lasku (obecnie biegnie tam ul. Altanowa) Ida, pozbawiona nadziei na ślub, została uduszona przez Berga zrozpaczonego w tej bolesnej dla niego sytuacji, który następnie w szaleństwie sam się powiesił. Na resztki tego lasku po dzień dzisiejszy mówi się Idaberg.

Znana też wtedy była legenda o „tańczącej dziewczynie”, która swego czasu w niedzielę prała bieliznę i na wezwanie ludzi nie poszła z nimi do kościoła, lecz dalej wykonywała swe zajęcie. Po skończeniu pracy nie udała się jednak do kościoła, tylko na teńce. W następstwie swego postępowania za karę musi ciągle tańczyć.

Inna legenda opiewała „pokutujących żołnierzy w Krzyżownikach”. Przy drodze biegnącej z Poznania w miejscowości tej często o północy było słychać przemarsz wojska wymordowanego w 1848 r. przez powstańców (odgłosy werbli i wydawanie komend). W tym czasie ich dusze kusiły przy ulicy Bukowskiej w tej miejscowości. Powstańcy ci, z pewnością byli Polakami i to o nich lud w czasie pruskiej niewoli opowiadał w tej legendzie, budząc ducha narodowego.

Nowszą legendą, tłumaczącą m.in. nasadzenia wierzb znajdujących się wzdłuż ulicy Poznańskiej biegnącej na Starzyny jest legenda o „Rokicie”. Przed wiekami na miejscu wsi Rokietnica rozpościerały się tylko łąki, bagna i moczary. Nad pobliską rzeczką (prawdopodobnie chodzi o Samicę – przyp.) rosło kilka starych wierzb, zwanych rokitami. W jednej z takich wierzb, a konkretnie w dziupli, zamieszkał diabeł Rokita. Trochę psocił, ale raczej ludziom w drogę nie wchodził. Aż do momentu, gdy pojawił się pewien człowiek z siekierą w ręce i zaczął niszczyć jego dom. Diabeł wyskoczył wówczas z dziupli i zagroził oprawcy, że zabierze go do piekła. Ten o mało nie dostał zawału i z płaczem zaczął prosić o litość. Rokita nie był mściwy. Odpuścił biedakowi. Nakazał przy tym jednak, by każdej wiosny „sadził wierzby przy drogach, na miedzach, na brzegu rzeczki i w podmokłych miejscach”. Winowajca wystraszył się nie na żarty i do końca życia swoje zadanie sumiennie wykonywał. Na starość wśród łąk wybudował też dom, a że dzięki drzewom okolica zrobiła się wyjątkowo malownicza, to kolejnych domostw przybywało. Z powodu dużej ilości wierzb wieś tę nazwano Rokitnicą. Nazwa ta przetrwała na pewno do XVI w. W późniejszych latach nazwa uległa zmianie na Rokietnicę.

Za: E. Nawrot (2000); „Przewodnik Niedzielnego Pogromcy Duchów…” – powiat poznański; red. W. Peisert